poniedziałek, 20 kwietnia 2015

The Best Easter Ever

Easter is one of the most charming and beautiful seasons of the 

year. The majority of people like this festival. They like it for different 

reasons. Most people do not have to go to work during this time. They 

can stay home and relax.  Another reason is good food. It is an 

occasion to prepare a feast. You can get a variety of delicacies. The 

homemade ham and pound, yeast, and cheese cakes are just a few of  

examples of this good food.

Children like Easter because of presents. It is said that a hare 

brings gifts for them. Kids are expecting this fairy tale creature on 

Sunday morning. On Easter Monday people pour water on each other. 

You can have fun when you make somebody wet and escape from 

attacks of others.      

Although the origin of this festival is the resurrection of Jesus 

Christ, sometimes this fact might be forgotten by people. You can 

easily concentrate on these folk traditions and lose the true meaning 

of the festival. In my opinion, it is really hard to focus on the important 

meaning because we are all surrounded by commercial stuff.  You can 

hear advertisements everywhere about things you should have in 

order to enjoy this festival.

I am very glad because I spent the last Easter in a different way 

than usual. My wife and I really tried to focus on the fact of the 

resurrection. We had time to praise God for what He did and has done 

for us. We wanted to show our children the true meaning of this 

festival, so we read the Bible more than usual, watched a Christian 

movie, and visited a cemetery. There was also a special service for 

children organized by our congregation. All the more, I led three 

services in different places. We also visited our family and went for 

two walks. It was cold and snowy, but we enjoyed these trips. We 

could observe nature, wild birds, and spring flowers. 

This was really a precious time for all of us. For me personally, it 

was the best Easter I have ever spent. We are thankful to God for 

these days.

sobota, 18 kwietnia 2015

The Child’s Faith

My 5 years old son Matthias asked me yesterday: “Is it possible that we walk on the water like Peter did? Peter was able to do it because he had faith. If we have strong faith, can we do it?”
I answered: “Yes, sure, everything is possible for those who believe, even walking on the water. We would also be able to walk on the water, but faith is always connected with obedience. Peter walked because Jesus had allowed him to come to him. We are not commanded to walk on the water, so we should not do it”.
He asked this question when we were leaving our house and going for a trip by car. We had left and had been driving for around 10 minutes when our car stopped on the road in the middle of a small village. It was broken, and we were not able to continue our journey. We left the car, and I started to call a mechanic. After 5 minutes my son came to me and said: “There is only one solution. We should pray to the Living God.” I was surprised by his faith. So we prayed for help. Although I tried to call the mechanic, he did not answer. We all together went for a walk and had fun on the playground. After some time I called my friend for help, and he promised to come. We came back to our car. I tried once again to switch on the engine this time with success. My son told my wife, “Mother, it was God, who helped us.” Afterwards my friend also came and helped us.
When we were driving home my son asked me, “Father, why did not you ask God first instead of doing everything else?” I answered him that I did it in a silent prayer.
This afternoon I was shamed by my child’s faith. I asked myself “Why are we looking for help everywhere instead of asking God first?” It was an occasion for me to speak with my son about faith. Faith is connected with peace and assurance that God is always with us even in the dark pits of our life. We can always trust Him.
* If you see some mistakes in my writing, write me in priv. I just learn. I will appreciate it.

sobota, 28 lutego 2015

wtorek, 24 lutego 2015

DETERMINACJA DO SŁUŻBY

DETERMINACJA DO SŁUŻBY - Oswald Chambers - "Tobie Najwyższy" - 23 lutego

Syn Boży nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć (Mt 20,28).

Jezus powiedział również: „Ja jestem pośród was jak ten, który służy” (Łk 22,27).
Pawłowa idea służby była taka sama, jak naszego Pana: „a nas samych jako sługi dla
Chrystusa” (2 Kor 4,5). Nie wiadomo, skąd wzięła się idea, że człowiek powołany do
służby chrześcijańskiej, jest powołany do bycia ponad innymi ludźmi. Według Jezusa
Chrystusa jest On jednak powołany, żeby być „wycieraczką” dla innych — być ich
duchowym przywódcą, lecz nigdy na pozycji wyższej od nich. Paweł powiedział:
„Wiem, jak znosić poniżenie” (Flp 4,12). Pawłowa idea służby polegała na wylewaniu
swojego życia do ostatniej kropli za innych. I nie miało znaczenia, czy otrzymuje się
pochwałę czy naganę. Jak długo istniał choć jeden człowiek nie znający Jezusa, Paweł
uważał za swój obowiązek służbę tej osobie, dopóki nie dojdzie do poznania Go. Ale
główną motywacją służby Pawła nie była miłość do innych, lecz miłość do jego Pana.
Jeżeli bylibyśmy oddani dobru ludzkości, szybko zostalibyśmy pokonani i zawiedzeni,
ponieważ często będzie spotykać nas niewdzięczność ze strony ludzi. Jeżeli jednak
jesteśmy motywowani miłością do Boga, to niezależnie od ludzkiej niewdzięczności,
będziemy potrafili służyć sobie nawzajem.
Pawłowe zrozumienie tego, w jaki sposób Chrystus kierował nim, jest sekretem
leżącym u podstaw jego determinacji służenia innym. „Byłem bowiem bluźniercą,
prześladowcą i gnębicielem” (1 Tm 1,13). Innymi słowy niezależnie od tego, jak źle inni
traktowali Pawła, nigdy nie mogli odnosić się do niego z taką samą pogardą i
nienawiścią, z jaką on odnosił się kiedyś do Jezusa Chrystusa. Gdy uświadomimy
sobie, że Jezus służył nam pomimo głębi naszej złości, egoizmu i grzechu, nic, co nas
spotka od innych, nie potrafi wyczerpać naszej determinacji służenia im ze względu na
Niego.

Dumny tata

Dumny jestem ze swojego 5-letniego syna Maćka. Bardzo szybko opanował umiejętność zjeżdżania. Teraz trzeba go hamować, bo za bardzo szaleje. https://www.youtube.com/watch?v=qD1oZXbvWgU&feature=youtu.be

niedziela, 22 lutego 2015

O poście słów kilka



„Ale ty, gdy pościsz, namaść głowę swoją i umyj twarz swoją. Aby nie ludzie cię widzieli, że pościsz, lecz Ojciec twój, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.                                                                                                  Mt 6,17-18

Post. Jakie powinno być podejście nas luteran do tego zagadnienia? Co mówi o nim Biblia? Jakie korzyści, a zarazem niebezpieczeństwa są z nim związane? To kilka pytań, które nasuwają się po przeczytaniu tego tekstu biblijnego. Tekstu, który ma nas wprowadzić w przeżywanie czasu pasyjnego, zwanego też Wielkim Postem.
Jeśli spojrzymy na karty Starego Testamentu, to dostrzeżemy, że Zakon wyznaczył na post powszechny tylko jeden dzień w roku, Dzień Przebłagania (Jom Kippur), kiedy to cały Izrael wyznawał swe grzechy i prosił Boga o przebaczenie i oczyszczenie. Dopiero w późniejszych wiekach po nadaniu Zakonu na post wyznaczono kilka dodatkowych dni, które upamiętniały traumatyczne dla Izraela wydarzenia, takie jak wtargnięcie Babilończyków do Izraela czy zburzenie świątyni. Oprócz tych wyznaczonych kalendarzem dni poszczono również indywidualnie lub zbiorowo w trudnych sytuacjach.
Biblia pokazuje, że publiczną działalność Jezusa poprzedził 40-dniowy post. Znajdujemy tam również opisy postów wielkich mężów Bożych, takich jak: Mojżesz, Dawid, Daniel czy apostoł Paweł.
W parze z postem szła modlitwa i błagania. Ludzie powstrzymywali się wtedy od jedzenia i picia. Do zwyczajów postnych należało darcie ubrań, wdziewanie worków pokutniczych, posypywanie głowy popiołem i zaprzestanie czesania włosów i mycia się. Mimo rozpowszechnienia tych różnych zwyczajów już starotestamentowi prorocy stwierdzali, że zewnętrzne oznaki postu nie wystarczają. Najważniejsza jest rzeczywista przemiana serca: lecz to jest post, w którym mam upodobanie: że się rozwiązuje bezprawne więzy, że się zrywa powrozy jarzma, wypuszcza na wolność uciśnionych i łamie wszelkie jarzmo, że podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz” (Iz 58,6-7).
Post w Biblii był najczęściej zewnętrznym znakiem pokuty, wyznawania grzechów i błagania o Boże zmiłowanie (np. Dn 9,1-19). Był on również zewnętrznym znakiem skupienia uwagi człowieka na Bogu, przygotowaniem do służby i szukaniem jego woli (Dz 13,3).
Historia Kościoła podaje nam przykłady wielkich mężów Bożych, którzy praktykowali post. Byli wśród nich: Luter, Kalwin, Wesley. O życiu zakonnym ks. dra Marcina Lutra jeden z biografów pisze takie słowa: „Pościł niekiedy przez trzy dni bez przerwy, nie biorąc do ust ani okruszyny. Więcej radości przysparzały mu okresy poszczenia niż ucztowania. Wielki Post przynosił mu więcej pocieszenia niż czas Wielkiej Nocy. Nakładał na siebie czuwania i modły wykraczające poza regułę. Odrzucił dozwolone koce i marzył niemal o śmierci. Był dumny ze swego uświęcenia i powiadał niekiedy ‘nie uczyniłem dzisiaj niczego złego’. Innym znów razem pojawiały się obawy – ‘czy dosyć pościł? Czy jest dość ubogi?”. Na początku zatem jeszcze przed decydującym odkryciem istoty Bożej sprawiedliwości Luter szukał w poście uciszenia wyrzutów swojego sumienia i możliwości zasłużenia sobie na zbawienie. Później jednak jego spojrzenie na post się zmieniło. Pisał, że „nie ma rozkazu ani Słowa Bożego dla rzeczy niezwyczajnych, jako to, abyśmy do klasztorów uciekali i tam Panu Bogu służyli, abyśmy w poście wstrzymywali się od spożywania mięsa, masła i jaj lub w poście nie śpiewali alleluja; dlatego rzeczy te w oczach Bożych nie są służbą Bożą”. Choć wskazywał na pożyteczne znaczenie postu, to ostrzegał, żeby nie traktować go jak dobrego uczynku, którym człowiek chce sobie zasłużyć na zbawienie. Luter pisał: „jest rzeczą dobrą, aby często pościć w celu ujarzmienia i kontroli własnego ciała. Ponieważ kiedy żołądek jest pełny, ciało nie służy do zwiastowania, modlitwy, studiowania i czynienia czegokolwiek innego co jest dobre. Temu Słowo Boże się nie przeciwstawia. Nikt jednak nie powinien pościć, aby zasłużyć sobie na coś, jak przez dobry uczynek”.
Tyle rysu historycznego. Jednak ciągle otwartym pytaniem dla nas pozostaje to, czym powinien być post i jakich niebezpieczeństw musimy unikać.
               Po pierwsze, post nie może być dla nas formą zasłużenia sobie na zbawienie. Żadne ludzkie starania nie mogą tego zbawienia zdobyć, jest ono ofiarowane darmo z Bożej łaski i przyjmowane przez nas wiarą (Ef 2,8-9).
               Po drugie, post nie może być czynnością dokonywaną na pokaz. Nie może być sposobem na to, by grać przed innymi bardziej duchowych, niż się jest naprawdę. Nie możemy chlubić się z postu ani z żadnych dzieł w naszym chrześcijańskim życiu. 
Po trzecie, post nie może być formą wywarcia nacisku na Boga, aby coś uczynił, by spełnił nasze prośby. Bóg nie potrzebuje naszego postu. To my go potrzebujemy. Post ma zmieniać nas, nie Boga. Post ma nam pomóc skupić się na Chrystusie.
Po czwarte, post nie musi być związany z rezygnacją z jedzenia. Ma być raczej usunięciem tego, co przeszkadza nam w relacji z Bogiem. Ma być skupieniem wszelkich wysiłków, aby szukać Boga, jako najwyższego dobra. Dla każdego z nas może on oznaczać coś innego. Być może będzie dla ciebie rezygnacją z czegoś, co nie jest rzeczą obiektywnie złą: wyłączeniem lub ograniczenie oglądania telewizora, komputera, opuszczenia portali społecznościowych, rezygnację ze spotkania z przyjaciółmi itp. Post to wysiłek, aby podporządkować sobie własne ciało, może rezygnowanie z dłuższego snu, pokarmu, aby skupić się całkowicie Bogu. Post to szukanie miejsca ustronnego, pustyni, aby tam karmić się Bogiem, rozkoszować Jego obecnością – dlatego post ma być czymś radosnym.
Post powinien wynikać z determinacji, aby być blisko Boga. W takim sensie całe życie człowieka wierzącego powinno być postem. Aby to zobrazować przytoczę pewne opowiadanie.
Do jednego trenera sztuk walki przyszedł pewien człowiek, który prosił go, aby go trenował. Trener umówił się z nim następnego dnia nad morzem. Razem weszli do wody, a potem trener złapał tę osobę i wsadził jej głowę pod wodę. Osoba, uświadamiając sobie wielkie niebezpieczeństwo, w którym się znalazła, zaczęła z całych sił walczyć o życie, szamotać się i w końcu się oswobodziła. Miała tylko jeden cel – przeżyć, złapać powietrze. Później trener powiedział do tej młodej osoby: nie przychodź do mnie, jeśli nie będzie w tobie takiego zapału do trenowania, jak do ratowania swojego życia.
Zadajmy sobie pytanie, czy jest we mnie taka pasja, taki zapał do bycia blisko Boga, jak do ratowania życia? Czy pragnę Chrystusa bardziej niż powietrza? Z czego powinienem zrezygnować, aby być blisko Boga?
Post powinien iść w parze z pokutą, upamiętaniem, wyznaniem grzechów. Wyznaniem tego, że nie kochaliśmy Boga całym sercem, że inne rzeczy postrzegaliśmy jako bardziej wartościowe od Niego.
Wielki Post ma nam pomóc w tym, abyśmy uświadomili sobie grzechy, które przybiły Jezusa do krzyża. Ma być czasem wyznania tych przewinień, odwróceniem się od nich. To czas, w którym Bóg wzywa nas, abyśmy się do Niego zbliżyli i do Niego swym sercem, jak do największego skarbu, przylgnęli. Amen.