czwartek, 11 grudnia 2014

obolały palec

W ostatnim czasie na moich dwóch palcach u ręki pojawiły się jakieś zranienia. Jest to małe, ale dokucza. Przez takie zranienia mam kłopoty, żeby zrobić wiele rzeczy. W jakiś sposób cały doświadczam problemu moich dwóch palców.
Pomyślałem sobie, że jest wiele takich palców w Kościele. Wielu tych, którzy cierpią i często cierpią w samotności. Ja niejednokrotnie też takim palcem byłem, więc wiem, co piszę. Większość z nas jest tak bardzo skoncentrowana na sobie, że nie obchodzi nas zbyt wiele sytuacja naszych braci i sióstr. Często nasze relacje z innymi chrześcijanami sprowadzają się do minimum, do kontaktu wtedy, kiedy coś od tych osób potrzebujemy. Może pora coś zmienić! Może pora uświadomić sobie, że "jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie członki; a jeśli doznaje czci jeden członek, radują się z nim wszystkie członki" (1 Kor 12,26). Jezus ostrzegał, że w czasach poprzedzających Jego ponowne przyjście miłość wielu oziębnie (Mt 24,12). Jak jest z naszą miłością do naszych braci i sióstr? Ile czasu poświęcamy na modlitwę o innych? Czy dbamy o wzajemne relacje? 
Stwierdziłem ostatnio, że bardzo dużo w naszym "chrześcijańskim światku" wzajemnej krytyki i zazdrości. Często zamiast razem budować, strzelamy sobie wzajemnie gole. Lubimy w innych widzieć złe rzeczy, trudno natomiast dostrzec te dobre. Ja też wiele z tego negatywnego zachowania dostrzegam w sobie, więc piszę o tym. 
Może już pora skończyć. Boże, pomóż nam uczyć się, czym jest Kościół!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz