poniedziałek, 1 grudnia 2014

Krzycz głośno z odwagą! - Kamienie polecą na pewno.

Postanowiłem pisać. Nawet jeśli czyta niewielu. Chcę pisać dla Pana, aby Go uczcić i swym "krzykiem" obudzić, zachęcić, ośmielić choćby niewielu.
Ludzie wokół nas umierają bez Chrystusa, bez nadziei, a my często milczymy. Chcemy podobać się ludziom. Chcemy być polityczni, nie narażać się na obmowę, odrzucenie. Coraz bardziej uświadamiam sobie i doświadczam, że jeśli idziemy za Chrystusem i z odwagą zwiastujemy Ewangelię, to "lecą na nas kamienie" - spotykają nas różne przykrości. Krzycz jednak głośno, z odwagą, z podniesioną głową, z dumą wojownika na cześć swego Pana! Kamienie polecą na pewno. Ty jednak nie bój się ich - jesteś bezpieczny w Chrystusie. Bój się Boga! Szukaj Go! Ufaj Mu! Bądź posłuszny! Pamiętaj, że On zapyta kiedyś, dlaczego milczałeś, innym nie powiedziałeś.
Jak zachowalibyśmy się, gdybyśmy widzieli, że ktoś idzie w przepaść, zupełnie nieświadomy zagrożenia? Czy wtedy też bylibyśmy polityczni? Czy milczelibyśmy lub mówili niewyraźnie "pod nosem", żeby swym krzykiem kogoś nie obrazić? Czy wtedy też zastanawialibyśmy się, co powiedzą inni? Jestem przekonany, że krzyczelibyśmy, żeby uratować tego, kto jest w niebezpieczeństwie. Ludzie giną bez Chrystusa - czy "krzyczysz", aby ich uratować? Ty sam nie możesz, ale jeśli jesteś posłuszny Panu, twój krzyk może ostrzec ofiarę.
Jak zachowałbyś się, gdybyś widział, że twoje dziecko zbliża się do zapalonego palnika i podnosi swą rączkę, by dotknąć? Czy wtedy też milczałbyś lub zachowywałbyś się spokojnie? Ja bym biegł i krzyczał, aby uratować tego, kogo kocham. Dlaczego zatem pozwalamy, że ludzie wokół nas są w niebezpieczeństwie i nic o tym nie wiedzą? Dlaczego nasz "krzyk"jest często tak cichy, zgodny z tym, co wypada? Ludzie żyją bez nadziei, bez prawdziwej podpory, którą jest jedynie Bóg. My zaś boimy się "kamieni", tego, że ktoś uzna was za nawiedzonych.
Dla mnie zachęceniem był ostatnio mój przyjaciel. Odwiedził mnie, aby ściąć drzewo w ogrodzie sąsiadów. Choć nie znał mojej sąsiadki, miła odwagę wskazać na prawdziwe oparcie, jakie mamy w Bogu. Taki przykład jest dla mnie często milczącego zachętą. Zachętą, aby "krzyczał" i "krzykiem" uwielbił Pana.

"Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie; ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed Ojcem moim, który jest w niebie". Mt 10,32-33
"Kto bowiem wstydzi się mnie i słów moich przed tym cudzołożnym i grzesznym rodem, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami świętymi". Mk 8,38

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz