sobota, 15 listopada 2014

Cięgle Zaskakujący

Pamiętam, że w szkole średniej siedziałem bezradnie nad kartką papieru, starając się sklecić słów kilka na "wypracowaniu klasowym". Było bardzo ciężko. To chyba moje najgorsze chwile w szkole. Bardzo nie lubiłem pisać wypracowań. Nigdy też nie miałem z tego dobrych ocen. Byłem typem "ścisłowca". Matematyka była dla mnie żywiołem. Pod koniec szkoły średniej zastanawiałem się na jakie pójść studia. Bardzo chciałem służyć Bogu, więc w końcu zdecydowałem się na studia teologiczne. Bardzo bałem się egzaminu, gdzie też trzeba było co nieco napisać. W zasadzie do dzisiaj nie czuję się najlepiej w pisaniu. Kazań nie piszę, zdecydowanie wolę przemawiać. Zazwyczaj mam przygotowane punkty i wersety biblijne, które chcę wykorzystać w danym kazaniu. Pan Bóg błogosławi. 
A jednak piszę coś od jakiegoś czasu, bloga, posty na FB. Chcę pisać o Bogu. To też forma modlitwy. Chcę Go błogosławić. On zresztą sam mnie do tego zachęca. 
Dlaczego to wszystko piszę? Już tłumaczę.
Droga z Bogiem to nie jest realizowanie jakiegoś programu, stosowanie się tylko do "Książki obsługi" (jak wielu Biblię nazywa), ale to chodzenie z Bogiem, który dziś też przemawia, prowadzi. To obcowanie z Ciągle Zaskakującym, często działającym wbrew logice i prawom ludzkiego rozumu. Pan mówi o sobie, że jest Dobrym Pasterzem, a my owcami, które głosu Jego słuchać mają. On chce prowadzić swe dzieci, jak ongiś na pustyni. Chce, abyśmy szli za Nim krok w krok. To codzienne karmienie się Nim samym i "chodzenie w Jego Duchu". To niesamowita przygoda. On może prowadzić Cię drogą, którą sam byś nigdy nie wybrał. Tak jest z moim pisaniem. Jestem tym zaskoczony.
Odwołam się do rozważań, które ostatnio czytam "Ku Tobie, Boże mój" ("Tobie Najwyższy")  Oswalda Chambersa (polecam):
"Wystrzegaj się obsesji na punkcie wierności własnym przekonaniom zamiast całkowitego powierzenia się Bogu. Jeżeli jesteś człowiekiem świętym i mówisz "Nigdy nie zrobię tego czy tamtego", to najprawdopodobniej właśnie tego Bóg będzie od ciebie oczekiwał... W życiu człowieka świętego liczy się nie zgodność z zasadą, lecz z Bożym życiem. To Boże życie coraz lepiej odkrywa Boży zamysł. Łatwiej być żarliwym fanatykiem niż człowiekiem konsekwentnie wiernym, ponieważ gdy jesteśmy wierni Bogu, On w zdumiewający sposób poniża naszą religijną pyszałkowatość" (str. 339). 
Żyj zatem z Bogiem na co dzień. Daj się Mu prowadzić. Nie realizuj swojego programu z Jego pomocą, ale ucz się słuchać Jego głosu. Bądź gotowy na to, że zostaniesz zaskoczony. To jest właśnie istota chrześcijaństwa.
Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. J 10,17

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz