niedziela, 23 listopada 2014

chwila prawdy

Jestem wdzięczny Panu Bogu, że mogłem dokonać ostatnio kilku wpisów na bloga i Facebooka. Pisząc uświadamiam sobie jednocześnie, jak wiele mi brakuje. Jak wiele we mnie kłótliwości, pychy, chęci podobania się ludziom.
Pokazując na innych palcem, pozostałe kieruję w swoją własną stronę. Często "rozprawiając się" z czymś, co uważam za fałszywą naukę i zwiedzenie, sam jestem zwiedziony przez własną pychę. Zachowuję się tak, jakbym Pana Boga "złapał za pięty" i pozjadał wszystkie rozumy. Strasznie mi przykro z tego powodu. Wybaczcie, jeśli kogoś swą postawą zgorszyłem, uraziłem.
Pokazując palcem na Pana Boga i pisząc o tym, jak działa, pozostałe kieruję w swoją stronę. Chcę dla siebie uszczknąć trochę z tej Bożej chwały. To też jest pycha. Za to też przepraszam.
A jednak tylko robiąc kolejne kroki mogę się uczyć, korygując błędy.
Nie chcę przepraszać, że żyję i za to, że piszę. Wiem, że Bóg użył tych postów, aby niektórych zbudować. Jestem jednak świadomy własnych błędów. Chcę pisać, aby wychwalać Boga. Chcę pisać, choć niedoskonale...
Bóg może tego użyć i zainspirować Was, zbliżyć do Siebie. Może to być budujące, ale mogę też zasiać ziarno zgorszenia. Czytając bądźcie ostrożni. Badajcie jak się mają sprawy. Czytając bądźcie miłosierni dla mnie grzesznika. Jestem w drodze i bardzo dużo muszę się uczyć. Proszę, jeśli chcecie skomentować, piszcie do mnie. Bądźcie otwarci. Może wy będziecie widzieć rzeczy, których ja nie widzę. Może Wasz komentarz sprawi, że się zatrzymam, zastanowię. Może właśnie Was Bóg użyje, aby mnie kształtować. Będę wdzięczny za każdy komentarz. Nie znaczy, że każdą krytykę, będę brał do siebie. Będę pytał Pana i prosił: badaj mnie i poznaj myśli moje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz