sobota, 1 grudnia 2012

Bóg jest Duchem

Słuchaj, Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie! Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej siły swojej. Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu. Będziesz je wpajał w twoich synów i będziesz o nich mówił, przebywając w swoim domu, idąc drogą, kładąc się i wstając. Przywiążesz je jako znak do swojej ręki i będą jako przepaska między twoimi oczyma. Wypiszesz je też na odrzwiach twojego domu i na twoich bramach. 5 Mż 6,4-9

Dziękuję Bogu, że mogę te rzeczy przekazywać trzyletniemu Maciusiowi. W ciągu dnia jest wiele okazji do tego. Ostatnio na przykład Maciuś powiedział mi o tym, że boi się lwów. Nie wiem już skąd wie o ich istnieniu. Ja jednak wysłuchawszy go i zapewniwszy, że ma prawo się bać, opowiedziałem mu historię o Danielu w lwiej jamie o tym, jak Pan Bóg go ochronił i jak wspaniałego mamy Boga. Tak zupełnie naturalnie nie wybierając jakiegoś specjalnego czasu, ani miejsca - akurat siedzieliśmy w samochodzie.

Dziś zaś rozmawialiśmy o Niebie. Też zupełnie naturalnie to wyszło. Bardzo lubi słuchać historii z flanelografem, a ja akurat robiłem w nim porządek. Powiedziałem mu, że ci, którzy kochają Pana Boga będą kiedyś w Niebie. Tam zaś będzie bardzo fajnie, szczególnie dlatego, że będziemy blisko Pana Boga. Zauważyłem, że Maciuś jest jakiś zmieszany i trochę wystraszony. Zapytałem o co chodzi, a on mi powiedział, że on się boi, bo Pan Bóg jest duchem. Kiedyś tłumaczyłem mu, że Pana Boga nie widzimy, bo jest Duchem. Maciuś miał zaś w umyśle pojęcie ducha jako kogoś, kto straszy. Starałem się mu dziś wytłumaczyć, że Pan Bóg nie jest takim duchem i że nie musimy być wystraszeni Bogiem. W końcu Maciuś zaakceptował to, że Bóg jest dobrym Duchem.

Cóż chyba jestem często nieudolnym nauczycielem dla swojego syna. Jestem jednak też uprzywilejowanym tatą, bo mogę nauczać o Panu Bogu swoje dzieci.
Bardzo dziękuję Panu Bogu, że dał mi chłopców, to przy nich mogę uczyć się pokory i delikatności. Choć tak wiele mi jeszcze brakuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz