czwartek, 9 grudnia 2010

Pracowicie

Dziś kolejny dzień pracy. Dziękuję Panu Bogu za tę możliwość. W Berdiańsku miałem trochę pracy. Samo życie tam nie było proste i kosztowało sporo wysiłku, ale było więcej czasu wolnego. Teraz tego czasu w zasadzie nie ma, albo jest bardzo mało. Czasami jestem bardzo padnięty. Cieszy mnie jednak ta praca. Kiedyś na studiach byłem pracoholikiem. Teraz muszę nim trochę być. Mam nadzieję, że jakoś uda mi się to pogodzić z bycie mężem i ojcem.
Dla mnie niesamowite jest spotykać innych ludzi. Każdy ma swój świat. Każdy jest inny. Cieszę się, jeśli dają mi coś z tego ich świata. Fajnie tak odkrywać innego człowieka. Lubię pracę duszpasterską. To znaczy bycie z drugim człowiekiem. Ostatnio cenię to bardziej niż pracę kaznodziejską.
Miałem dziś 8 godzin z licealistami. To daje mi bardzo dużo satysfakcji. Muszę się sporo uczyć, ale fajnie pracować z młodzieżą. Cieszy mnie najbardziej, kiedy są aktywni, nawet jeśli się miedzy sobą pokłócą. Męczy mnie natomiast gdy są bierni. Dziś wspólnie gadaliśmy o wstydzie i odwadze bycia sobą. Bardzo przydaje mi się wiedza i umiejętności zdobyte na kursie duszpasterskim.
Idę zaraz na godzinę biblijną. Znów będę proszony o komentarz. Mam nadzieję, że będę mógł powiedzieć COŚ. Chciałbym, żeby nie była to tylko moja mądrość, ale ta z góry na stosowną porę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz