piątek, 14 maja 2010

Nareszcie w drodze

Po długim oczekiwaniu na naprawę samochodu i innych przygodach Wiesiek w końcu zdołał dziś rano wyruszyć w drogę do domu. Jedzie sam, więc zajmie mu to kilka dni. W końcu do pokonania ma ok. 1800 km. Tym razem chce wypróbować nową trasę - przez Słowację, a nie przez Kraków - Tarnów, gdzie prawie zawsze są okropne korki i duży ruch. Po drodze zaplanował min. 2 przystanki na nocleg, bo w końcu nie chodzi o to, żeby szybko, ale skutecznie i bezpiecznie. Prosimy o modlitwę o bezpieczeństwo dla kierowcy i samochodu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz