piątek, 30 kwietnia 2010

Perspektywy

Będąc na Ukrainie często spotykam osoby, które mają zupełnie inne od moich możliwości i perspektywy. Ja w swoim życiu odwiedziłem już niejeden zakątek Europy, widziałem sporo miejsc, poznałem różnych ludzi i zobaczyłem jak żyją. Tymczasem tutaj wiele osób w zasadzie nie zobaczyło prawie nic. Pamiętam jak w Łucku rozmawiałem z jedną osobą w moim wieku, która powiedziała mi, że nie była nawet jeszcze w oddalonym o ok. 150 km. Lwowie. Wczoraj rozmawiałem z jedną młodą osobą z naszej parafii, która mówiła, że oprócz Odessy i chyba jeszcze 2 miast na wschodzie Ukrainy nie była nigdzie indziej.
Oczywiście są ludzie, którzy podróżują, ale wśród moich znajomych tutaj są to wyjątki. Zazwyczaj ludzie wyjeżdżają na „dacze” – czyli domek letniskowy poza miastem.
To dla mnie jest naprawdę zaskakujące. Przez to widzę też, jak wiele dał mi Pan Bóg. Jestem Mu wdzięczny również za ten czas na Ukrainie, za to, że mogę zobaczyć różne miejsca, poznać ludzi, ich mentalność, inną kulturę. To jest dla mnie wielkie bogactwo.
W najbliższym czasie kilka osób z naszej parafii wyjeżdża na Kirchentag do Monachium. Wokół tego, kto ma jechać, trwały różne dyskusje. Teraz niektórzy z nich mocno się do tego wyjazdu przygotowują np. ucząc się naprędce niemieckiego.
Nasza rodzinka natomiast wyjeżdża jutro do Zaporoża. To tylko 200 km od Berdiańska, ale też to przeżywamy, bo to kolejna wyprawa dla naszego brzdąca. Mam nadzieję, że wszystko będzie okej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz