czwartek, 25 marca 2010

W biegu...

Właśnie stwierdziłem, że ostatnio coraz bardziej się opuszczamy w pisaniu postów. Dziś byliśmy w zasadzie cały dzień zajęci. Do Berdiańska przyjechało małżeństwo pastorskie z Niemiec. Dzień upłynął zatem pod znakiem tego spotkania. Procowałem również nad gazetką ścienną na okres Wielkiego Tygodnia i świąt. Jutro wybieram się wcześnie rano do Dniepropietrowska na konferencję poświęconą pracy z młodzieżą. Muszę się jeszcze spakować.
Wczoraj wieczorem zaś wciągnęło mnie pewne forum, które ostatnio dość mocno uczepiło się wydarzeń, które miały miejsce w mojej rodzinnej parafii w Goleszowie. Przykre, że garstka frustratów stara się zniszczyć to, co dobre. To uświadamia mi, że walka duchowa jest czymś realnym. Cóż, o przemyśleniach dotyczących lektury postaram się napisać po powrocie do Berdiańska. Teraz zaś idę spać. Dobranoc.

2 komentarze:

  1. Witojcie.
    Zaciekawił mnie twój wpis i aż sobie poczytałem to forum. Znów trochę śmiechu i radości wniosło w moje życie.
    Trzeba pomóc parafii bo organizuje spotkania modlitewne, herezja...
    Grupka frustratów zawsze poprawi wasze humory - to mógłby być slogan tego forum pod warunkiem że traktuje się to phorum bez emocji i z przymrużeniem oka, a najlepiej wcale go nie czytać. Jak chcecie się zdemotywować to lepiej odwiedzać stronę demotywatory.pl
    Pozdrawiam
    X

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest śmieszne, ale za tym idzie też coś poważnego, jeśli nawet rada parafialna swoje oficjalne stanowisko opublikowała na stronie parafialnej. Dzięki za wpis i pozdrawiamy Was!

    OdpowiedzUsuń