wtorek, 30 marca 2010

Sposób na dług

Na wstępie muszę nieco zrewidować poprzedniego posta. Dziś mianowicie pogoda w Berdiańsku niezwykle dopisywała - było cudownie ciepło, słonecznie i bezwietrznie. Prawdziwa wiosna.

Jakiś czas temu nad wejściem do naszej klatki schodowej zawisła niepozorna biała kartka. Głosiła ona, że w mieszkaniu pod numerem nr 4 (my mieszkamy pod "trójką") przebywają dłużnicy. Firma gazownicza dokładnie wypisała kwotę długu, która wynosiła jakieś 2000 hrywien, jeśli dobrze pamiętam. Wcześniej spotkałam się już z tego typu metodami. Pamiętam jak kiedyś przyglądałam się w osłupieniu wielkiemu billboardowi na jednej z głównych ulic miasta, na którym również były wypisane adresy dłużników, którzy nie opłacili rachunków za gaz. Napiętnowanie sposobem na dług. Ot, taka ukraińska osobliwość.
Ta sprawa kojarzy mi się z kolei z galerią zdjęć wywieszonych w jednym z supermarketów. Znajduje się przy niej hasło z rodzaju: Nie kradnij, jeśli nie chcesz ujrzeć tutaj swojego zdjęcia. W tym wypadku sprzedawca piętnuje złodziei.
A swoją drogą, to ciekawe czy któryś ze sposobów okazał się choć trochę skuteczny?
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz