czwartek, 11 marca 2010

Nasz urwis


Pan Bóg podarował nam prawdziwy skarb - naszego małego syneczka. Maciuś jest dla nas źródłem wielu radości. Jeszcze przed wyjazdem do Polski (czyli jakiś miesiąc temu) nie potrafił jeszcze wstawać ani raczkować. W czasie podróży do Polski w hotelu dworcowym pokazał nam już, że potrafi się czołgać. Oczywiście bardzo ważne znaczenie w tym odegrała odpowiednia motywacja. Maciuś kocha wszelką nowoczesną techniką - telewizory, komputery, telefony. Komórka, a raczej chęć dorwania jej do rąk i buzi była dla niego ważnym impulsem motywującym do przesuwania się w przestrzeni.

Obecnie nasz skarbuś potrafi już bez problemów raczkować i wstawać. On jest naprawdę bardzo ruchliwy i szybki, więc trzeba mieć go cały czas na oku. Dziś na przykład dobrał się do naszych książek.
Taki rozwój naszego jedynaka bardzo nas cieszy. Nie potrzebujemy nawet telewizora, bo oglądając potomka mamy wiele ciekawych wrażeń. On sam też się chyba cieszy ze swoich postępów, bo sam umie sobie bić już brawo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz