wtorek, 2 lutego 2010

W najbliższych dniach

Wiesiek wyjechał wczoraj wieczorem na dwa dni do Odessy na konferencję pastorską tutejszego Kościoła. Miał tam dojechać nad ranem, ale fatalne warunki drogowe (jechał autobusem) sprawiły, że na miejsce dotarł dopiero ok. 13.00.
Ta "przygoda" zachęciła nas do tego, żeby kupić bilety kolejowe na bezpośredni pociąg z Berdiańska do Kijowa. Chyba lepiej nie ryzykować jazdy autobusem do Melitopola lub Zaporoża, gdzie zwykle się przesiadaliśmy. Nigdy nie wiadomo, jakie będą warunki drogowe. Ostatnio to bardzo różnie wygląda. Co prawda pociąg ten jedzie dłużej i jest wcześnie rano w Kijowie. Mam jednak nadzieję, że z Bożą pomocą jakoś sobie poradzimy. Przede wszystkim Maciuś, dla którego ta podróż będzie zapewne najbardziej męcząca. Ale do dnia naszego wyjazdu - 9 lutego jeszcze trochę czasu.
Póki co przygotowujemy się do przyjęcia u nas ks. Gerda Sandera, opiekuna kilku parafii na wschodzie Ukrainy i osoby, która organizuje fundusze na remont berdiańskiego kościoła. W sobotę Wiesiek znów wyjeżdża - tym razem bliżej, na nabożeństwo do Zaporoża. W między czasie czeka nas jeszcze przygotowanie Światowego Dnia Modlitwy, który odbędzie się 5 marca w Berdiańsku. W niedzielę kolejne próby pieśni kameruńskich i całej liturgii. Ten tydzień będzie zatem należał do dość intensywnych.
Uff, biegnę więc sprzątać łazienkę przed przyjazdem naszego gościa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz