sobota, 6 lutego 2010

Konferencja cz. 2.

Konferencja pastorska to nie tylko wykłady, modlitwy, dyskusje, to również spotkanie z kolegami "po fachu" tzn. innymi księżmi i praktykantami. Na ostatniej konferencji było 19 osób (jeśli dobrze policzyłem). Skład duchownych międzynarodowy: kilku Ukraińców, Niemców, Kazach, Brazylijczyk, Czech (wysłany przez Kościół luterański w USA), Polak. Towarzystwo bardzo zróżnicowane. Konferencja odbywa się w języku rosyjskim i niemieckim.
Po wieczornej modlitwie miałem okazję dłuższy czas porozmawiać z Tomkiem Chmielem, pastorem, który pracuje na co dzień we Lwowie i zajmuje się tam pracą młodzieżową. Tomek pochodzi z Zaolzia i jest jedyną osobą, z którą mogę na konferencji porozmawiać po polsku. Dodatkowym elementem, który nas łączy jest podobna sytuacja rodzinna. On również jest "świeżo upieczonym" ojcem.
Wieczorem rozmawiałem również z pastorem z Dniepropietrowska. On sam jest Kazachem, który studiował teologię z USA, pracował jakiś czas w Niemczech, a potem został wysłany do pracy na Ukrainie. On również jest ojcem, tylko że już kilkuletnich dzieci. Mogliśmy troszkę porozmawiać na temat edukacji dla dzieci w obcym państwie.
Jeśli chodzi o podobną sytuację rodzinną, to aż trzej moi koledzy są ojcami kilkumiesięcznych dzieci. Stąd też, obok pracy, dzieci są częstym tematem naszych rozmów. Z niecierpliwością z Natalią czekamy na pastorską konferencję rodzinną w czerwcu na Krymie. Myślę, że będzie to dobry czas, kiedy nasze rodziny będą się mogły lepiej poznać.
W drugim dniu konferencji odwiedziliśmy świetlicę środowiskową dla dzieci z "trudnych" rodzin. Prowadzony jest on przez małżeństwo niemiecko-ukraińskie. Blisko 25 dzieci przebywa tam codziennie ok. 6 godzin. Duży akcent kładziony jest na wychowanie chrześcijańskie. Dla mnie osobiście wizyta w tym ośrodku była dużym zachęceniem. Osoby prowadzące ten ośrodek zaczynały prawie od zera, ale, jak same twierdzą, na co dzień mogą odczuwać Boże prowadzenie i błogosławieństwo.
Odessa jest ukraińską "stolicą bezdomnych dzieci ulicy". Potrzeby są zatem bardo duże. Wiele z dzieci z tych patologicznych rodzin nie ma szansy na lepszą przyszłość.
Po południu omawialiśmy jeszcze kilka spraw bieżących. Ta konferencja należała naprawdę do udanych. Chociaż z Natalią planujemy już w tym roku zakończyć służbę w tym Kościele, to wierzę, że Bóg będzie błogosławił ukraińskich luteran. Jest tu bowiem wiele osób, które są bardzo oddane służbie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz