poniedziałek, 18 stycznia 2010

Zdrobniale czy "grubo"

Czytałem wczoraj książkę Agnieszki i Michała Domagałów "Syberia z okna misjonarza". Bardzo fajna książka - polecam. Stwierdziłem, że chociaż Ukraina to nie Syberia, to jednak pewne analogiczne zachowania i sytuacje można spotkać również tutaj - najróżniejsze zabobony, atrakcje architektoniczne w postaci krzywych ścian i podłóg, ciekawostki kulinarne np. podawanie do herbaty chleba z konfiturami i wiele innych rzeczy. To wszystko jest chyba wspólne dla kultury rosyjskiej.
My również, tak jak autorzy tej ksążki, przeżywamy różne wpadki kulturowe i językowe. Dziś chciałbym opisać jedną z nich. Może nie jest ona aż tak duża, ale wspomnienie o niej ciągle mnie śmieszy.
Większość ludzi w parafii mówi do mojej żony Natasza. Ja też postanowiłem używać czasami tej formy imienia, a także zdrobnienia, które od niego utworzyłem - Nataszka. Pomyślałem, że tak będzie pasowało, bo zazwyczaj zdrobnienia imion kończą się na "-ka". Po którymś z kolei użyciu tej formy Artur, nasz kurator, poprosił mnie na osobność i powiedział, żebym nie używał tej formy imienia, bo to jest kulturowo nie do przyjęcia. Trochę zdziwiła mnie taka uwaga, bo zauważyłem wcześniej, że mnóstwo ludzi używa zdrobnień. Zdarza się to nawet w stosunku do nieznajomych - na przykład wołając kelnerkę w restauracji (zazwyczaj mają one identyfikatory z imionami). Długo zastanawiałem się, dlaczego nie mogę zwracać się do Natalii zdrobniale. Pomyślałem, że chyba panują tutaj takie kulturowe zasady, że małżonkowie mogą mówić do siebie zdrobniale tylko na osobności, a w obecności innych używać pełnych form imienia. Jakoś się z tym pogodziłem. Dopiero jakiś czas później dowiedziałem się, że forma imienia "Nataszka" nie jest zdrobnieniem, ale formą ordynarną, "grubą".
Cieszę się, że jako mąż mogę do swojej żony zwracać się zdrobniale nawet w publicznych miejscach. Zdrobnienie to jednak powinno brzmieć "Nataszeńka".
Cóż, moja kochana Nataszeńka miała dziś bardzo pracowity dzień (ja też). Mam nadzieję, że w końcu będzie mogła odpocząć, bo ostatnio doświadcza chronicznego niewyspania przy naszym synku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz