wtorek, 12 stycznia 2010

Siła modlitwy

Oglądaliśmy wczoraj z Natalią fragmenty filmów "Przeobrażone regiony" i "Przeobrażone miasta". Ja widziałem te filmy już kilkakrotnie. To zadziwiające, jak wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego. Myślę, że współczesny człowiek często ma zamknięte oczy na tę duchową rzeczywistość. Często, nawet służąc Bogu, za bardzo koncentrujemy się na projektach i różnego rodzaju akcjach, a nie na modlitwie. To przecież tylko Pan Bóg może zmienić serce człowieka. Nie mówię o tym, żeby nic nie robić i wszystko zostawić Panu Bogu. Myślę jednak, że wszystko powinno zaczynać się od modlitwy i wszystko z niej wychodzić. Wierzę, że powinniśmy zacząć szukać Bożej woli dla naszego życia i służby, a potem być jej posłuszni.
Nasza trzyosobowa rodzinka też zbliża się powoli do "rozdroża", do punktu, w którym będziemy sobie musieć odpowiedzieć na pytanie, co dalej, jaka jest Boża wola na dalszą część życia. Pod koniec tego roku kończy się nasz kontrakt, a ściślej kontrakt pomiędzy dwoma Kościołami dotycząca naszej służby. Wiem, że nie wszystko zależy od nas, ale my również musimy się określić. Ja skłaniam się do zakończenia służby w Berdiańsku. Otwartym pozostaje jednak pytanie o to, co dalej. Ludzie często doradzają nam, co byłoby dla nas dobre i korzystne z różnych względów. Ja jednak szukam Bożego prowadzenia, bo Jego wola jest najlepsza dla naszego życia. Nie chciałbym naszej przyszłości budować na mrzonkach, ani tylko na ludzkiej mądrości, ale na Bożej woli. Prosimy Was również o taką modlitwę o naszą przyszłość i Boże prowadzenie.

2 komentarze:

  1. Troszkę śledzimy Wasz blog i częściowo utożsamiamy się. Pracowaliśmy w diasporze i też czasem czuliśmy się samotni, ale zawsze znaleźliśmy bliskie osoby, a przyjaźnie przetrwały nasze kolejne przeprowadzki. Trochę trudno porównywać się z Wami, bo to nie aż tak ekstremalne warunki jak często Wasze, ale rozumiemy co przeżywacie. Teraz pracujemy w Czeskim Cieszynie i to zuuuuupełnie inne środowisko niż centr. czy północna Polska. Czasem chciałoby się tam posłać ludzi stąd, bo nie rozumieją o czym opowiadamy.
    A Pan Bóg ma dla Was na pewno najlepsze plany, choć czasem zaskakujące! Modlimy się z Wami o miejsce dla Was w przyszłym roku. Powodzenia!
    Ala i Marcin Pilchowie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za komentarz. Dzięki, że podzieliliście się swoimi doświadczeniami. Ciekawy jestem, co u Was słychać. Życzymy Wam wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń