piątek, 29 stycznia 2010

Prawie 7-miesięczny zdolniacha

Dawno już nie było nic o Maćku, więc dziś nieco o naszym szkrabie.Ostatnio trochę nowości w jego życiu się pojawiło. Śmiejemy się, że ostro ćwiczy, żeby błysnąć nowymi umiejętnościami przed rodziną. W końcu już 10 lutego wybieramy się do Polski. W każdym bądź razie wydaje się, że znów ma taki swego rodzaju skok rozwojowy.

Szykuje się do raczkowania. Póki co z zapałem ćwiczy stanie na czworakach, które mu już bardzo dobrze wychodzi.

Ćwiczy także podnoszenie się do stania i dzielnie trzyma się palców taty lub... warzechy.

Posadzony przez nas już całkiem długo i prosto siedzi, choć do samodzielnego siadania jeszcze troszkę ćwiczeń naszemu radosnemu bobasowi zostało.

Od jakiegoś czasu je coraz więcej, choć oczywiście ma swoje ulubione potrawy. Jabłko z różnymi dodatkami należy do faworyzowanych przez niego dań. W drodze jest już też trzeci ząbek.

To niezwykła radość i błogosławieństwo móc uczestniczyć i być świadkiem rozwoju naszego syna. Nie, oczywiście bywają i momenty trudniejsze, chwile troski o jego zdrowie, zastanawiania się nad jakością naszego rodzicielstwa... Wiemy bowiem, jak wielki, wspaniały, cenny i delikatny dar powierzył nam dobry Bóg - naszego kochanego, radosnego synka, który w niedzielę skończy 7 miesięcy.

2 komentarze:

  1. Witaj Natalia
    Gratuluję Wam wspaniałego synka Maćka - uroczy chłopczyk -podobny do Mamy i Taty.
    Życzę Wam i Małemu wiele zdrowia, radości,satysfakcji z pracy misyjnej,Bożego Błoosławieństwa
    Barbara Karpeta/koleżanka szkolna Mamy z Cieszyna/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za dobre słowo i życzenia i serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń