niedziela, 3 stycznia 2010

Ach te śmieci...


Nieprzyjemny temat na początek roku, ale cóż... Poszedłem ostatnio z Maciusiem na spacer i kolejny raz się przeraziłem. Wszędzie pełno śmieci. Na trawnikach, na drodze, na chodnikach, w rowach. Tylko główny deptak tzw. ulica Lenina była w miarę posprzątana. Ulice do tego wszystkiego są tutaj zanieczyszczone przez kupy gnijących liści. Chyba nikt nie myśli o ich wywiezieniu.
Ukraińcy ciągle jeszcze nie nauczyli się utrzymywać porządku. Na porządku dziennym jest to, że przechodnie wyrzucają śmieci dookoła siebie zamiast do koszy. Nikt nie zastanawia się, że w ten sposób zanieczyszcza i czyni po prostu brzydkim otaczający świat. Wielu wychodzi z założenia, że są służby porządkujące i to one powinny wysprzątać miasto i podwórka. Myślę, że ludzie żyją tutaj ciągle w przeświadczeniu, że albo dana rzecz jest moja, albo "niczyja" i można ją zniszczyć (w tym przypadku zaśmiecić).
Mimo że w Polsce nie jest pod tym względem idealnie, to mam wrażenie, że ludzie bardziej się tym przejmują.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz