poniedziałek, 7 grudnia 2009

Polak katolik

Bardzo rozbawiła mnie krótka rozmowa z jedną z parafianek w ostatnią niedzielę. Wspominaliśmy o tym, że jedziemy na krótki czas do Polski. W związku z tym w rozmowie starsza pani pyta mnie, czy może jedziemy chrzcić Maćka. Na co ja odpowiadam, że był chrzczony w październiku podczas naszej ostatniej wizyty w kraju. W tym momencie pada pytanie: "A w jakiej wierze, w katolickiej, tak?" Oczywiście zapewniłam ją, że jesteśmy luteranami i w takim też kościele ochrzciliśmy naszego syna. Była bardzo zdziwiona.
Długo zachodziłam w głowę, jak ta pani wpadła na to, żeby pastor i jego żona, którzy przecież służą u nich w luterańskiej parafii, mogliby być katolikami. Dopiero mój mąż uświadomił mi, że ta skądinąd zabawna wymiana zdań pokazuje jednak dość smutną prawdę. Wiele ludzi w tutejszym kościele wyznanie łączy z narodowością. Stąd Niemcy to luteranie (jakoś pomija się fakt, że przecież Niemcy są podzielone wyznaniowo), a Polacy to katolicy. Ot, taka często jest świadomość wyznaniowa wielu naszych parafian.
To mi przypomniało też inną zabawną historię, którą opowiedział nam pastor opiekujący się tutejszą diecezją. Jedna zatroskana parafianka przyszła do niego i pyta, czy Kościół stracił parafię w Berdiańsku. Ks. Sander w pierwszej chwili nie wiedział, o co chodzi. Pani wyjaśniła jednak zaraz swoje obawy. Chodziło jej o to, że zapewne skoro pastorem w Berdiańsku jest Polak to parafia stała się katolicka.
Często jest nam z tym ciężko. Próbujemy uświadamiać naszym parafianom, że wyznanie nie musi wiązać się z narodowością i że nie trzeba stawać się Niemcem będąc luteraninem. W wielu jednak głowach jest to nierozerwalnie związane, a pewne rytuały i elementy "kultury" w tej parafii jeszcze to przekonanie wzmacniają. Delikatnie próbujemy z tymi stereotypami walczyć, ale to bardzo długotrwały proces.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz