wtorek, 1 grudnia 2009

Inny adwent

Tradycje bywają różne. Przyzwyczajona do stonowanych adwentowych dekoracji z pewnym zaskoczeniem przyjęłam wygląd naszej kaplicy i sali parafialnej w ostatnią niedzielę.
O porządek i wystrój kaplicy dba Artur - kurator, organista i kościelny w jednej osobie. Z pomocą kilku osób wprowadził w sali iście bożonarodzeniowy nastrój. Choinka ustrojona kolorowymi bombkami i migającymi światełkami, gwiazda betlejemska pod sufitem, wieńce adwentowe, świece, kalendarz adwentowy - tutaj wszystkie te dekoracje pojawiają się już w pierwszą niedzielę adwentu. To oczywiście też ma swój urok. Ja jednak wychowałam się w domu, w którym przez całe dzieciństwo choinka pojawiała się dopiero w wigilijny poranek i podoba mi się różnica między czasem adwentu a bożonarodzeniowym. Choć może już dziś w pogoni za prezentami i "magią świąt" zupełnie to zagubiliśmy.
Z radością przyjęłam jednak inny tutejszy zwyczaj. Już teraz śpiewa się kolędy na zakończenie nabożeństwa. A że śpiewania kolęd nigdy dość, przynajmniej moim zdaniem, to miło będzie nacieszyć się nim dłużej.
Zachwycałam się również unikatowym kalendarzem adwentowym z pięknymi symbolami i misternymi rysunkami. Każde okienko zawiera także wiersz biblijny. Niestety kalendarz jest po niemiecku. Szkoda, że tak niewielu parafian zna ten język.

Gdy w końcu dotarliśmy w niedzielę do domu, przy blasku pierwszej adwentowej świecy w naszym wieńcu zaśpiewaliśmy kilka adwentowych pieśni. Kalendarz wypełniony słodyczami czeka na swoich amatorów i będzie cierpliwie odliczał dni do Bożego Narodzenia i do momentu, gdy w naszym mieszkaniu stanie ustrojona choinka.
Jednakże niezależnie od tradycji i miejsca, w którym spędza się przedświąteczny czas, przesłanie pozostaje to samo. Więc czuwajmy i czekajmy na Jezusa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz