czwartek, 26 listopada 2009

Zmęczonego redaktora słów kilka


Skończyłem pierwszy etap pracy nad adwentową gazetką parafialną. Przygotowanie jej zajęło sporo czasu i energii. Dużą pomocą były dla mnie materiały po rosyjsku, które znalazłem w Internecie. Wczoraj też napisałem krótkie kazanie do tej gazetki. Dziś z Arturem (kuratorem) robiliśmy korektę tego tłumaczenia. Z gazetki parafianie z obu moich parafii będą mogli się dowiedzieć o znaczeniu i wymowie Adwentu, różnych tradycjach, takich jak kalendarz i wieniec adwentowy. Zamieściłem też w tej gazetce opowiadanie Bruno Ferrero "Sieć rybacka". Jutro czeka mnie jeszce drukowanie i zszywanie. Na szczęście potrzebuję tylko ok. 40 egzemplarzy. Gazetka nie jest obszerna, zawiera tylko 8 stron, ale i tak było sporo roboty. Następny numer planuję na Święta Bożego Narodzenia.
Nigdy nie pisałem tego, ale dziś chciałem to publicznie wyrazić. Pan Bóg dał mi wspaniałą kobietę. Moja żona oprócz wielu innych walorów ma jeszcze fajny gust. Bardzo mi pomaga w pracy. Cieszę się, że mogę liczyć na radę i konstruktywną krytykę kochającej mnie osoby. Wczoraj na przykład w gazetce zamieściłem ponad 2 strony kolejnej części biografii naszego Reformatora. Moja kochana żona uświadomiła mi jednak, że oprócz tego, że tekst ten zapełnia puste strony, to nijak ma się do tematu adwentowego. Niestety ja czasami w tym co robię wpadam w "księżowski" i "teologiczny" ton. Myślę, że coś jest ważne, ale to takim nie jest - (w sumie chyba mało ludzi z parafii w Berdiańsku zainteresowałoby to, co robił Luter między rokiem 1517 a 1521). Na szczęście moja żona sprowadza mnie w takich chwilach do poziomu normalności. Panie, dzięki Ci za nią!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz