poniedziałek, 23 listopada 2009

Tęsknimy...


Chciałbym się dziś podzielić z Wami jedną z naszych tęsknot i marzeń. Oboje z Natalią kochamy góry. To właśnie od wspólnych wypraw w góry wszystko się między nami zaczęło.
Pamiętam jak dziesięć lat temu umówiliśmy się z grupką znajomych, że pojedziemy na listopadowy weekend w Karkonosze. Jakoś tak się poukładało, że wszystkim coś wypadło i na dworcu w Katowicach z całej grupy zjawiliśmy się tylko my (Natalia i ja). Zastanawialiśmy się wtedy, co robić - czy wypada, żebyśmy pojechali tylko w dwójkę, czy powinniśmy. Miłość do gór jednak zwyciężyła. Było pięknie. Tak bardzo kolorowo.
Potem nasze drogi się rozeszły. Dopiero praca w CME sprawiła, że znowu się zaprzyjaźniliśmy. Tutaj też dużą rolę odegrały góry. Byliśmy tylko kumplami, ale sporo czasu spędziliśmy na wycieczkach górskich w Beskidach, Tatrach, Pieninach. Tych różnych wypraw było troszkę.
Już jako narzeczeni zobaczyliśmy Karpaty po stronie ukraińskiej, wspinaliśmy się w Frankenjurze (Niemcy). Na podróż poślubną również wybraliśmy się w góry. Zaszyliśmy się na kilka dni w Karpaczu.
No cóż, teraz marzymy o takich wycieczkach. Ja bardzo chciałbym znów zobaczyć Tatry. Niestety okolice, w których mieszkamy, są po prostu płaskie. Marzę o jakiejś wyprawie, o tym, żeby zobaczyć wszystko z góry i być "bliżej" Boga. Góry bardzo nastrajają mnie do refleksji. Cóż, pozostaje cierpliwie poczekać do lata. Może wtedy uda nam się zobaczyć góry na Krymie.
Zapraszam do galerii, tam kilka starych zdjęć z naszych wspólnych wypraw.

1 komentarz: