poniedziałek, 2 listopada 2009

Również na wschodzie

Wszyscy o grypie to my też, ale krótko i bez paniki. Przede wszystkim uspokajamy - jesteśmy zdrowi.
Poza tym potwierdzamy - panika trwa i rozszerza się na wschodnią część Ukrainy. Nawet w Berdiańsku można zobaczyć kolejki w aptekach i osoby w maseczkach na twarzy. Wprowadzono również kwarantannę, zamknięto szkoły na jakiś czas, wstępnie na tydzień, ale może się to przedłużyć do trzech tygodni. Jednakże Ukraina jest raczej do takich działań przyzwyczajona. W tym roku w zimie już się z tym spotkaliśmy. Bodajże w styczniu zamknięto szkoły na jakieś dwa tygodnie ze względu na atak grypy. Mamy nadzieję, że ta sytuacja długo nie potrwa.

My póki co delektujemy się ciszą i spokojem nadmorskich deptaków, które pomimo chłodnej już aury świetnie nadają się do spacerów.

Bo w lecie wszędzie dziki tłum, kiosk na kiosku, jedna "atrakcja" obok drugiej, hit za hitem, czyli tak zwany sezon. Ja tam wolę mimo wszystko spokojny Berdiańsk. Choć oczywiście trochę mi szkoda tego letniego ciepełka.

Dziś pogoda nie zachęcała do spacerów, jedynie 3 stopnie i zimny wiatr. Ale może i lepiej, przynajmniej więcej osób zostanie w domach, a z nimi ich wirusy i zarazki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz