sobota, 21 listopada 2009

Ostrożnie, dziura

Wczoraj po południu Wiesiek zaopiekował się Maciusiem, a mnie udało się wyrwać na zakupy. Wychodziłam z domu po 16.00. O tej porze jest już właściwie ciemno. Na nowo więc uświadomiłam sobie jak "ciekawie" może być w Berdiańsku po zmroku. Na pieszego i kierowcę czekają różne "atrakcje". Ulice rzadko są oświetlone. Nietrudno więc o wypadek, gdyż w drogach i chodnikach pełno jest dziur i wybojów. 

Zdarzają się również takie niespodzianki, jak ta na zdjęciu. Przedstawia ono studzienkę ściekową, w której brak włazu. Był on zapewne z metalu, a ten przecież można sprzedać na złom i tym sposobem uzyskać kilka hrywien. Nikt jednak, najwyraźniej, zbytnio się tym nie przejmuje. Podobnie "oznakowanych" studzienek w naszej okolicy jest jeszcze sporo. W całości przetrwały tylko te, które mają włazy z betonu.
Na początku, widząc takie otwarte studzienki z wetkniętymi w nich dla ostrzeżenia gałęziami (niektóre nawet mają jeszcze dodatkowo przywieszone czerwone szmatki), byłam zbulwersowana i nieco przerażona, z czasem jednak zaczęło mnie to bawić. Tylko po zmroku przestaje to być zabawne, bo nawet po własnym podwórku, które niby dobrze znam, muszę chodzić bardzo ostrożnie, żeby nie wpaść w jakąś dziurę. Zdarzają się, o zgrozo, również takie nieoznakowane studzienki. Wczorajsze zakupy skończyły się jednak pomyślnie i z dobrym efektem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz