wtorek, 24 listopada 2009

Berło dla głupca

Ostatnia niedziela była Niedzielą Wieczności. Na nabożeństwie wspominaliśmy osoby, które umarły w poprzednim roku. Z tego powodu też w kaplicy zjawiło się dość dużo osób. Tekstem kazalnym była przypowieść o dziesięciu pannach. Przygotowując się do kazania przypomniało mi się opowiadanie Bruno Ferrero „Królewski błazen”. Często w kazaniach wykorzystuję opowiadania tego autora.

To ciekawe, jak bardzo miejsce i zbór wpływa na formę kazań. Na Ukrainie już niejeden raz udało mi się nawiązać dialog podczas kazania. Czasami używam różnych przedmiotów, żeby zobrazować jakaś prawdę duchową. Na tym nabożeństwie dodatkowo zaśpiewała solistka i usłyszeliśmy utwór na organy i flet. To jeszcze bardziej wytworzyło nastrój zadumy. Po nabożeństwie dość długo jeszcze pozostałem na spotkaniu niemieckiego towarzystwa „Przyjaźń”. Spora grupa parafian należy do tego towarzystwa. Zazwyczaj w niedzielę członkowie spotykają się i razem spożywają obiad, rozmawiają, śpiewają. Jakiś czas temu postanowiliśmy, że będziemy starać się być na tych spotkaniach. Chcemy w ten sposób dać im odczuć, że jesteśmy z nimi i dla nich.

Dziś zamieszczam opowiadanie, które ostatnio wykorzystałem.

Królewski błazen


Pewien Król miał swego nadwornego błazna, który umilał mu dni swoimi powiedzonkami i żartami. Któregoś dnia król powierzył błaznowi swe berło, mówiąc:
     - Zatrzymaj je do czasu, aż znajdziesz kogoś głupszego od siebie. Wtedy będziesz mógł mu je podarować.
Kilka lat później król poważnie zachorował. Czując zbliżającą się śmierć, przywołał błazna, do którego w gruncie rzeczy był bardzo przywiązany i powiedział:
     - Wyruszam w długą podróż.
     - Kiedy wrócisz? Za miesiąc?
     - Nie - odparł król. - Nie powrócę już nigdy.
     - A jakie przygotowania poczyniłeś przed tą wyprawą? - zapytał błazen.
     - Żadnych - brzmiała smutna odpowiedź.
     - Wyjeżdżasz na zawsze - powiedział błazen - i wcale się do tego nie przygotowałeś? Proszę, weź to berło. Znalazłem wreszcie głupszego ode mnie!
Jest bardzo wielu ludzi, którzy nie przygotowują się do tej "wielkiej podróży", która czeka każdego z nas. Dlatego ten moment wiąże się dla nich z wielką trwogą. "Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny", mówi Jezus (Mt 25, 13). Czy naprawdę przygotowujesz się do tego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz