niedziela, 8 listopada 2009

"Niedzisiejsza" Żana


Wczoraj znów odwiedziła nas Żana, nasza młoda parafianka. Pracuje w pizzerii w systemie zmianowym, więc ma sporo wolnego czasu, szczególnie po sezonie. Często przychodzi na parafię. Czasem idzie coś załatwić, kupić, pomaga sprzątać, jest takim radosnym, dobrym duchem tego miejsca, zawsze chętna do tego, by wypić z kimś herbatę, ot choćby dla towarzystwa. A jeśli nie ma nikogo to ćwiczy grę na pianinie. Od czasu do czasu odwiedza nas również w domu i, jeśli tylko Maciuś nam pozwala, gramy wspólnie w jakąś grę. Tym razem nie tak jak ostatnio (patrz post z 27 X) Maciuś nie chciał spać, więc "grał" z nami.
Żana to wyjątkowa dziewczyna, ciepła, skromna, bezinteresowna, chętna do pomocy, nie maluje się, nie stroi, można jej zaufać, zapewne w powszechnym rozumieniu "niedzisiejsza". Czasem zabawnie się z nią gra, bo ona nawet nie chce zaszkodzić innym graczom. Stąd niestety rzadko wygrywa. Jak to mówią "gołębie serce". Wiele można się od niej uczyć.
Czuję, że gdzieś tam nosi jednak w sobie jakieś doświadczenia, pytania, zmaga się z różnymi trudnościami. Jest otwarta. Wiem też, że zastanawia się niejednokrotnie nad tym, co o różnych sprawach mówi Boże Słowo. Bardzo chciałabym, żeby Bóg użył nas do dotarcia do Żany. Prosimy, módlcie się, by otworzyła ona swoje serce dla Pana i w pełni Mu zaufała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz