środa, 18 listopada 2009

Rozmowa duszpasterska po rosyjsku

Jestem dziś po dwóch rozmowach duszpasterskich. To dla mnie bardzo trudne. Dlaczego? Ciągle zmagam się z problemami językowymi. Często nie rozumiem, co mówi druga osoba tzw. klient. Tymczasem podczas rozmowy, kiedy rozmówca otwiera się ze swoimi problemami, ciągłe przerywanie i dopytywanie się, czy dobrze zrozumiałem daną wypowiedź i słowo, po prostu przeszkadza. Bardzo trudno wychodzi mi również wyrażanie uczuć w języku rosyjskim. To tak nienaturalne. Bardzo rzadko słyszę, żeby ludzie mówili tutaj o swoich uczuciach. Czasami moje duszpasterzowanie to po prostu bycie z drugą osobą. Pozwolenie jej się wygadać. Milczenie i słuchanie. Myślę, że czasami to jest właśnie to, czego potrzebuje rozmówca. Takie wsłuchiwanie się często bardzo na mnie oddziałuje. Wydawać by się mogło, że to tylko słuchanie, ale ja uważam, że to aż słuchanie. Po takich rozmowach jestem emocjonalnie i umysłowo zmęczony. Cieszę się jednak, że takie rozmowy mają miejsce. Chciałbym, żeby duszpasterskie towarzyszenie tym ludziom było dla mnie najważniejszym zadaniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz