sobota, 28 listopada 2009

Gazetka numer dwa

Dziś za nami tworzenie, tym razem ściennej, gazetki na okoliczność adwentu. Jest na tyle późno, że czas przyszedł na zasłużony odpoczynek. Tym bardziej, że wcześniejsze wstawanie nas czeka, jak to w niedzielę. Trzeba ze wszystkim zdążyć, żeby na czas znaleźć się w kościele.
Cieszę się, że udało nam się dziś wyskoczyć na pizzę. Staramy się zawsze w okolicach 25-tego każdego miesiąca zrobić razem coś fajnego - obejrzeć film czy pójść w jakieś miłe miejsce. 25-tego ponieważ wtedy mija kolejna "miesięcznica" naszego spotykania się (25.01.2008) i ślubu (25.10.2008). Ot, żeby zwyczajnie choć na chwilę nieco wyrwać się z codzienności. Ostatnio jednak nie zawsze udaje nam się to dokładnie w danym dniu, ale ważne że w ogóle.
Tę sobotę można chyba zaliczyć do udanych. I nawet Maciek powinien się cieszyć, bo rodzicom udało się mu kupić jakiś drobny prezent na Mikołajki :) Mam nadzieję, że odwdzięczy nam się twardym snem do samiutkiego ranka. Dobranoc...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz